Archiwum bloga

czwartek, 20 grudnia 2018

SALVADOR cd


wejście do mojej Pousady
pokój śniadaniowy
SALVADOR     cd

Wróciłam znowu do Salvadoru  , ale tym razem wybrałam spokojniejszą dzielnicę , blisko plaży.
Chcę się teraz wygrzać prze zimną Bogotą.
Miejsce jest bardzo przyjemne , niewielka pousada  wciśnięta pod wielkie hotelowce, do plaży 5 minut. W pobliżu są trzy plaże  , w niewielkiej odległości od mojego lokum , są przyrządy do   ćwiczeń  , więc  każdego ranka przed śniadaniem  idę na gimnastykę i małą przebieżkę po plaży , rano jest ok 27st C, w dzień powyżej 35. W ogóle tu dzień jest bardzo długi , słońce wstaje o 5 , a zachodzi koło 18 tej. Jestem już niedaleko równika , a tam dzień ma zawsze 12 godzin.
Na  śniadanie podają tu gotowane bataty , maniok i pieczone banany. Nic z tego mi specjalnie nie smakuje. Ale są zawsze świeże soki,  owoce i dużo różnych ciast.
Po śniadaniu idę produkować witaminę D, moczyć się w solance i brać wodne masaże- tz idę po prostu na plażę.  Woda jest wspaniała , nigdy specjalnie nie przepadałam za plażowaniem , ale teraz się to zmieniło. Są  dość mocne fale , tak że nie raz majtki zostały ściągnięte , a piasek wypłukuję póżniej z każdej dziurki.
Jutro  po południu  mam lot do Bogoty, ciekawa jestem jak się odnajdę w Kolumbii.
plaże w dzielnicy Varmelha , gdzie mieszkam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PODSUMOWANIE CAŁEJ PODRÓŻY

PODSUMOWANIE  CAŁEJ  PODRÓŻY BRAZYLIA Piękne plaże  , ciepło  , mnóstwo owoców , niewielki %  ludzi mówi po angielsku KOLUMBIA Cieka...