Archiwum bloga

środa, 30 stycznia 2019

GALAPAGOS

GALAPAGOS

Dziś przyleciałam z Quito  na Galapagos  , a konkretnie na wyspę Bartla./ odległość ok 1300km/
Cały archipelag to 5 większych wysp i wiele pomniejszych w ogóle nie zamieszkałych.
Lotnisko jest na maleńkiej wyspie  Bartla i zaraz wszystkich przewożą na wyspę Santa Cruz   do miejscowości  Puerto Ayora.  Wyspy Galapagos są ścisłym rezerwatem i parkiem narodowym , są bardzo dokładne kontrole bagażu ,   jest zakaz przewozu jedzenia, owoców , roślin i wszystkiego co wprowadziłoby zmiany w środowisku naturalnym.
Od początku widać że turyści są traktowani jak naturalna fabryka pieniędzy , dolary aż furczą.
W Quito 20$, na wjeżdzie 100 i dalej za busy , przewozy  itd.
Myślałam że tu miejscowości będą jakość szczególnie zadbane , ale tu jest tak samo jak wszędzie w Ekwadorze , ale fakt śmieci się nie walają. Jest bardzo gorąco  i parno myślę że ponad 35stC.
Różnica czasu jest 7 godzin.  Byłam bardzo głodna , więc trzeba coś zjeść , nastawiłam się na coś pysznego , a dostałam   twardą jak podeszwa ośmiornicę , ależ mnie wkurzyli , traktują turystów jak głupków. Oddałam danie , właściciel nawet nie protestował.
Widać że zwierzaki traktowane są jak  naturalni współuczestnicy życia  , lwy morskie ,  legwany, różnego rodzaju kraby, pelikany są wszędzie przy wodzie i nie boją się ludzi.
 Galapagos z samolotu
 legwany są wszędzie - grzeją się na słońcu

 przy rybakach  kręcą się różne stwory czekając na jedzenie

 lwy morskie też   szukają cienia
 piękne kolorowe kraby

tymi kwiatami pachnie cała Santa Cruz


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PODSUMOWANIE CAŁEJ PODRÓŻY

PODSUMOWANIE  CAŁEJ  PODRÓŻY BRAZYLIA Piękne plaże  , ciepło  , mnóstwo owoców , niewielki %  ludzi mówi po angielsku KOLUMBIA Cieka...