CUYABENO RESERVE
Dziś wróciłam z wyjazdu do dżungli amazońskiej konkretnie to jest miejsce niedaleko trójkąta gdzie spotykają się granice Brazylii , Wenezueli i Ekwadoru.
Najpierw doleciałam samolotem do miejscowości Lago Agrio , właściwie to jest tylko parę domów i lotnisko , póżniej była jazda busem / ok 1,5 godz/ i następnie łodzią 2 godziny.
Dociera się nad rzekę Cuyabeno , od której wziął nazwę rezerwat przyrody.
Nad rzeką nie ma już żadnych miejscowości , tylko w dżungli osady różnych plemion , w tym rejonie zamieszkuje 5 plemion , my byliśmy na terenie plemienia Sion.
Ale oprócz plemion nad rzeką rozlokowało się mnóstwo lodgy turystycznych , które są jakby małymi siedliskami , oferują dla turystów noclegi , posiłki i opiekę przewodnika .
My byliśmy w Delphin Lodge - delfin stąd ,że w rzece żyją różowe delfiny.
Cały pakiet usług wraz z dowozem wykupuje się w agencjach turystycznych w Quito.
Było nas w sumie 6 osób - jedna Amerykanka , trójka Niemców , Holender i ja .
W trakcie pobytu mieliśmy różne wycieczki do dżungli , pływanie łodzią po rzece i jeziorach i jeden dzień w wiosce plemienia Sion. Pobyt ma na celu poznanie zwierząt jakie żyją w dżungli i poznani tego środowiska przyrodniczego. Jest to przepiękny rejon , zwierząt mnóstwo , ale żeby zrobić dobre zdjęcia trzeba mieć aparat z dobrą lufą obiektywu i więcej czasu.
Ale widzieliśmy mnóstwo ptaków , małpy , aligatora , anakondę, różowe delfiny i niesamowicie wielkie motyle , a zakończenie dnia to był rejs do jezior i kąpiel o zachodzie słońca .
Amerykanka Susan wszystkich szokowała kąpielami na golasa.
Nasz przewodnik Galo , opowiadał i objaśniał nam wszystko.
Super wyjazd , ale dobrze że tylko 4 dni , bo pogoda jest nieprzewidywalna , często pada deszcz , drugiego dnia wybraliśmy się do dżungli , tak zaczęło lać , że z kaloszy wylewałam wodę i pomimo peleryny wszystko miałam mokre.
Ale trochę poczuliśmy to środowisko , bo warte jest dużego zachodu i oby trwało w tym stanie jak najdłużej .
Nasza lodga
Takim samolocikiem przylecialam
Rzeka Cuyabeno
Jeziora na rzece
Kąpiel o zachodzie słońca
Nasz przewodnik Galo demonstruje wchodzenie po lianie
Piękne widoczki
Mały aligator
różne ptaki
Mała żabka ale bardzo jadowita
We wsi plemienia Sion bedziemy robić placki z juki
a to efekt naszej pracy, wytwor czysto organiczny
z dziewczynką od ktorej kupiłam bransoletkę z nasion
Szaman odczynia czary nad Susaną
papugi w wiosce
To część naszej gromadki i sternik łódki
bujna roślinność
a to nocna wyprawa
skorpio-pająk ale niejadowity
Tarantula
To niektóre okazy
To są zrzuty mapy gdzie byliśmy
Archiwum bloga
niedziela, 10 lutego 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
PODSUMOWANIE CAŁEJ PODRÓŻY
PODSUMOWANIE CAŁEJ PODRÓŻY BRAZYLIA Piękne plaże , ciepło , mnóstwo owoców , niewielki % ludzi mówi po angielsku KOLUMBIA Cieka...
-
plaja Alemanias Las Giertas chyba nikt nie zgadnie z czego zrobiony jest ten ptak i figury z tyłu - wyślę ładne...
-
BRAZYLIA - PODSUMOWANIE A więc moja podróż po Brazylii dobiegła końca , aktualnie jestem już w Kolumbii w Bogocie.Jak zawsze nasu...
-
NUEVA LOJA Wróciłam do Quito i jutro lecę znowu , tym razem do dżungli amazońskiej. Wykupiłam wycieczkę na 4 dni , mamy oglądać ta...





































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz