Archiwum bloga

czwartek, 15 listopada 2018

RIO de JANEIRO cd

Dziś poszłam oglądnąć ścisłe centrum RIO. Poza rejonem Lapy tak mi się wydawało strasznie pusto , mały ruch samochodowy , a do tego banki i centra handlowe pozamykane, było mi to coś podejrzane.
Myślę pewnie jakieś  święto i dzień wolny od pracy.
Jak przyszłam do hotelu zaczęłam szukać w internecie  i okazało się , że to Dzień Republiki - na pamiątkę zmiany  ustroju Brazylii z monarchii królewskiej na Republikę Brazylii.
A stało się to w roku 1889 , w wyniku zamachu wojskowego popieranego przez plantatorów kawy.
Przed tym zamachem była to monarchia  portugalska i król Dom Pedro II.
Rok wcześniej tz w 1888 zniesiono w Brazylii  niewolnictwo.
Na ulicach wszędzie było bardzo dużo policji i jakiś dodatkowych służb porządkowych , ale nie widziałam żadnych awantur , ale też nie było żadnych uroczystości, ale muszę jeszcze sprawdzić w telewizji.
Centrum Rio de Janeiro niezbyt ciekawe , miszmasz architektoniczny straszny.
Parę zabytkowych odnowionych obiektów , a reszta raczej zaniedbana , a kościoły zwłaszcza.
Zadziwiający był dla mnie budynek katedry metropolitalnej - konstrukcja zupełnie niespotykana.
W centrum bardziej niż w innych dzielnicach widać dużo bezdomnych , którzy mają swoje lokum na ulicach.W sumie to centrum było dla mnie bardziej niebezpieczne niż inne dzielnice , w których się obracałam.
Po południu poszłam na moją pobliską plażę - Flamengo.Jak poprzednio był tam zupełny luz tak dziś niesamowity tłok , widać ,że jest to sposób spędzania czasu wolnego.
Jakie mam  spostrzeżenia co do Brazylijczyków- nie wstydzą się oni swojej tuszy , bo dziś widziałam prawdziwe monstra , a kobiety są raczej rozebrane niż ubrane , wszystkie bardzo eksponują swoje pośladki , młode czy stare nie ma znaczenia.
A w ogóle  społeczeństwo  jest ubogie i raczej niskiej kultury.Dziś na plaży były wszędzie  porzucone śmieci, choć są kosze. Oczywiście piszę o dzielnicach , które widziałam, a są też pewnie i inne.
O  zarazie" reklamówkowej" jeszcze tu nic nie wiedzą , za każdym razem w sklepie   wpychają mi  sterty  reklamówek i dziwią się że odmawiam.
Zostały mi jeszcze dwa dni w Rio i jadę dalej.
 schody Selaron w dzielnicy Lapa


 murale - też dzielnica Lapa
 to na pamiątkę wyścigów Formuły I / podobno zawsze są zawody  złodzieji z policją ilu okradną/
 budynek katedry i z przodu  akwedukt z 1700r symbol  dzielnicy Lapa
 katedra zewnątrz i wnętrze

 teatr miejski
 na tym placu gdzie ten teatr, w podcieniach - noclegownie bezdomnych
 Palacio Tiradentes
 kościół San Benedito

 mieszanka różnych stylów architektonicznych
 król Dom  Jao IV- portugalski
 tu jadłam dziś obiad- gdzie te niebieskie płachty
 jakiś zabytkowy budynek z 1900r

budynek sądu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PODSUMOWANIE CAŁEJ PODRÓŻY

PODSUMOWANIE  CAŁEJ  PODRÓŻY BRAZYLIA Piękne plaże  , ciepło  , mnóstwo owoców , niewielki %  ludzi mówi po angielsku KOLUMBIA Cieka...