Archiwum bloga

czwartek, 6 grudnia 2018

Brazylijskie życie

BRAZYLIJSKIE   REALIA  ŻYCIA


Dziś  mam leniwy dzień  , ponieważ przenoszę się do Belo Horizonte.
Jest bardzo gorąco , trochę poopalałam się przy basenie i o 12 opuściłam pokój.
Autobus mam o 15  , więc resztę czasu spędzam w ogrodzie.
Dziś poznałam dwa nowe owoce.  Na śniadanie był nowy sok , więc się pytam z jakiego owocu,  okazała się , że z  jagód acai, był dość kwaśny. Poczytałam w internecie i podobno jest to owoc zdrowia. A teraz siedzę pod drzewem , które ma takie zielone jabłko-gruszki.
To jest peki , w środku są dwie duże żółte pestki , pachną zachwycająco, pani mi pokazała że się je obgryza z miąższu.
A teraz o życiu w brazylijskich domach. We wszystkich pousadach  właścicielki mają pomoce domowe , które sprzątają , gotują - czyli robią wszystkie prace domowe.Do prac ogrodowych są następni zatrudnieni- wczoraj widziałam  jak tu kosili trawę.
Oczywiście ,że to są ludzie bardziej majętni , ale bez przesady.
Właściciele nie traktują   tych pomocy jak niższą klasę, jest to raczej na stopie przyjacielskiej.
Brazylijczycy w pierwszych kontaktach , są raczej zdystansowani i niezbyt zainteresowani  obcymi.
Ale przy bliższym poznaniu są mili i przyjażni. Poprosiłam dziś właścicielkę, żeby podwiozła mnie samochodem na przystanek autobusowy , bo to jest kawałek i częściowo droga gruntowa , bez oporów zgodziła się.
Teraz z innej beczki , Brazylia  , odwrotnie do Europy , chyba nigdy nie będzie miała problemu starzenia się społeczeństwa. Jak zauważyłam  rodziny mają po kilkoro dzieci.
Choć oczywiście nie znam zwyczajów  klas powyżej średniej majątkowej- ale ta stanowi zazwyczaj niewielki procent.
Tyle moich rozważań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PODSUMOWANIE CAŁEJ PODRÓŻY

PODSUMOWANIE  CAŁEJ  PODRÓŻY BRAZYLIA Piękne plaże  , ciepło  , mnóstwo owoców , niewielki %  ludzi mówi po angielsku KOLUMBIA Cieka...