Archiwum bloga

wtorek, 4 grudnia 2018

Serra do Cipo cd

SERRA  DO  CIPO      cd


No dziś zrobiła się piękna pogoda  , wypożyczyłam rower / 75R$ na dwa dni/ i pojechałam do parku.
Jeszcze o śniadaniu , bo Maryla chciała wiedzieć dokładnie co jadam.
Do picia dwa rodzaje świeżo wyciskanych soków  i kawa.
Do jedzenia - kiełbaski w świeżym sosie  sosie pomidorowym, ser podobny do  bundzu, ser żółty, szynka, trzy rodzaje ciast, takie kuleczki z serem - nazywają się pankejia, no i owoce zazwyczaj dwa rodzaje, bułki i chleb integral/ pełnoziarnisty /, ale dmuchany.
 wjazd do parku
 jakie atrakcje można zobaczyć, pan przy wjeżdzie dał mi dodatkowo mapkę, gdzie były zaznaczone odległości tras, wybrałam trasę do wodospady Farofa

 fruwały jakieś duże ptaszyska
 a to są kopce termitów , trochę  niż w Australii , wyglądają jak duży kamień
 po drodze były różne przeszkody , ale woda tak przyjemna , że z przyjemnością zdejmowałam buty
 widoki gór dookoła
 moja trasa w lewo
 po drodze   dużo pozalewanych miejsc po wczorajszych deszczach
 z tego co zrozumiałam , ostrzeżenie  iż przy dużych opadach przejście grozi śmiercią
 no i niestety za tym znakiem był koniec mojej drogi, ponieważ była głęboka rzeka, nie zamierzam tu zostać na ziemi brazylijskiej , więc do wodospadu nie dojechałam
 najprawdopodobniej to był wodospad Farofa
 pokręciłam się jeszcze po trasie jezior, to  jedno z nich poniżej, raczej większa kałuża

 w drodze powrotnej  weszłam jeszcze na jedno podwórko  i zrobiłam to zdjęcie pięknych progów
 po zakończeniu deszczu rzeka przy moście nie wygląda już tak grożnie jak wczoraj.
 w sumie zrobiłam około 30km , jak na mnie to w sam raz, ale atrakcje parku oceniam raczej na  +3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PODSUMOWANIE CAŁEJ PODRÓŻY

PODSUMOWANIE  CAŁEJ  PODRÓŻY BRAZYLIA Piękne plaże  , ciepło  , mnóstwo owoców , niewielki %  ludzi mówi po angielsku KOLUMBIA Cieka...